vu3rto@chrome.pl
17 stycznia 2005, 10:12:26
(nie)zwykła niedziela...
Wczorajszy dzień (jak to każda niedziela) miał być zwykym, szarym i leniwym dniem w którym nic się już nie wydarzy... ale jednak coś zachwiało tą piękną równowage... Jadąc sobie wieczorkiem z kościółka w 1/2 rodziny, mama zaproponowała odwiedzenie Kauflanda (to taki dość duży supermarket - miejsce spotkań rodzin w naszej niezbyt ucywilizowanej miejscowości)... Ciesząc się że nadejdzie chwila przyjemności zakupów nagle na skrzyrzowaniu rozległ się dość potężny huk... BMka tak stratowała fiacika 126p że biedaczyna sie okręcił wkogół linii horyzontu ślizgając się jeszcze kawałeczek na własnym lewym boku. Mama w szoku (tak jakby zobaczyła tsunami) przejechała skrzyżowanie by stanąć gdzieś nieopodal. No cóż miałem robić... komórka w dłoń i dzwonimy... Doszedłem do wniosku że albo u mnie w telefonie zasięgu kompletnie nie ma albo Ci spod 112 to jacyś niedouczoni idioci... Po dłuższej chwili rozmowy i wyjaśnieniu o co chodzi po 3-4 minutkach staraż, pogotowie i policja zjawiły się zdumiewająco szybko. Na szczęscie pomimo tego że gościu był przyblowowany w fiaciku to po interwencji panów w kaskach okazało się że nic sie nikomu nie stało... no cóż... Wrażeń jak na zwykły wczorajszy, niedzielny dzień mi wystarczy...
3 komentarze do wpisu "(nie)zwykła niedziela..."
15 stycznia 2005, 17:22:51
Zimowa depresja?!?
No i mamy weekendzik... Humor ostatnio coś nie dopisuje... Czyżby to była znów zimowa depresja? Dlaczego My - ludzie musimy sobie cały czas tak komplikować życie... Życie bez problemów, zmartwień byłby prawie Rajem na Ziemi, chociaż.... czy nie byłoby ono przez to troche za nudne? hmm... Postanowienia na Nowy Rok zaczynają się jak zwykle walić na lewo i prawo... I pewnie nic z nich nie zostanie wcielone w życie, a może jednak? Jak sie tutaj nie zamartwiać? A może warto przeciwstawć się losowi i przydzielić tym postanowieniom najwyższy priorytet? Tylko czy to coś zmieni i czy wogóle się uda?
No cóż... jak ktoś to powiedział Carpe Diem... więc może rzeczywiście warto próbować? Gdy pewnego ranka człowiek obudzi się z 50-60ką na karku wtedy może dopiero zaczyna rozumieć że nie wykorzystało się najpiękniejszego (podobno) okresu w życiu...
heh... Znów zaczynam pieprz*ć od rzeczy... ale nic nie poradze... Czasami jest taka mała potrzeba pofilozofowania i wygarnięcia sobie różnych rzeczy
Dodaj komentarz do wpisu "Zimowa depresja?!?"
12 stycznia 2005, 22:41:19
Kolejna rewolucja???
hmm... Nie wiem co mnie ostatnio tak tchnęło do reaktywacji mojego joggera... Bo na nude ostatnio zbytnio narzekać nie musze... być może to mój kolega ze swoim blogiem mnie tak zainspirował. Jak zwykle nie mam pomysłów jakby tu stworzyć nowy image joggera... Postanowiłem zostawić (jak na razie) jeden ze standardowych szablonków. A co do treści... hmmm... Jak narazie planuje to w takiej postaci że nie bedzie to typowy Geekowy jogger (których na jogger.pl jest już całe mnóstwo) ani nie bedzie to też typowy "Blogasek" (jakie mają tysiące nastolatek w Polsce)... Niechaj to bedzie coś pośrodku, co zrewolucjonizuje światowy Internet (hehe... ;P wkońcu marzenia można mieć) No cóż... pewnie i tak sie skończy na "słomianym zapale" i mój jogger padnie po dwóch tygodniach ale próbować zawsze warto....
Dodaj komentarz do wpisu "Kolejna rewolucja???"